Dlaczego powrocilybysmy na Bali

Wiemy, ze obiecywalysmy publikowac na biezaco… Tym razem powodem nie byl nawet brak czasu czy ograniczony internet, co deficyt pomyslu na to jak opisac nasza kolejna destynacje. I oto nagle i zupelnie przypadkowo natrafilysmy na post pod bardzo wymownym tytulem „Dlaczego nie wroce na Bali” (http://whereisjuli.com/dlaczego-nie-wroce-na-bali/) opublikowany na popularnym blogu „Where is Juli + Sam”, ktorego tresc zainspirowala nas do polemiki z autorka, gdyz iz jej opinia troche nas zaskoczyla.

P1140433

Wyspa (nie) sielska i (nie) anielska

Pamietam, ze kiedys dawno, uslyszalam jak jedna pani mowila drugiej pani, ze jak bedzie ja stac i jak bedzie miec w koncu czas, to pojedzie gdzies odpoczac, na jakas piekna wyspe, ze marzy jej sie Bali.
Bali rzeczywiscie, juz od dawna, jest dla wiekszosci nie tyle nazwa wlasna miejsca co synonimem raju na ziemi. Taki niby pewniak – mozna nie wiedziec jak wyspa wyglada a i tak wydaje sie, ze jest tam cudnie.
Otoz rzeczywiscie wszystkim poszukiwaczom mitycznej arkadii polecamy, przed spakowaniem walizki, siegnac chociazby do internetu po garsc informacji.
Bali to duza wyspa z cala infrastruktura – sa drogi, miasta, spory ruch, ciezarowki, spaliny, smieci etc. Dlatego zanim kupimy bilet za kilka tysiecy warto sie zastanowic czy akurat takiego miejsca szukamy. Inaczej mozna sie rozczarowac.

Bali postrach podroznikow

Jakie to wszystko bywa ambiwalentne – jedni marza o wakacjach na Bali, podczas gdy inni omijaja je szerokim lukiem. Zaobserwowalysmy u podroznikow (nie u wszystkich oczywiscie!) tendencje do nieodwiedzania tej wyspy. Czasem nam sie wydaje, ze stanowi ona dla backpakersow czarny punkt na podrozniczej mapie po Indonezji. Bali jawi sie im jako turystyczna mekka dla zblazowanych nastolatkow, glownie autraliskiej proweniencji, ktorzy zjezdzaja tlumnie na wyspe bo jest blisko i tanio. Nie bedziemy dementowac tej opinii, bo jest to jak najbardziej fakt, ale chcialybysmy ja uscislic – miejscem, do ktorego przede wszystkim przybywaja niepokorni obywatele krainy kangurow i koali, jak i zreszta rzesza turystow innych narodowosci, zadna przygod i zabawy, to KUTA. To wlasnie tam kroluja hulance i swawole, to tam mozna na ulicy zakupic bez zenady magiczne grzybki gwarantujace szczescie (przynajmniej na kilka godzin) i inne specyfiki, niekoniecznie legalne w naszej szerokosci geograficznej, nabyc mydlo i powidlo na niekonczacych sie straganach, ogluchnac na jednej z imprezowych ulic gdzie roi sie od barow i dyskotek, skosztowac przysmakow ze swiata w luksusowych restauracjach czy wydac fortune w eleganckim centrum handlowym. Jednak naszym przywilejem jest prawo wyboru i jesli nam sie taki wypoczynek nie podoba, jesli nie mamy ochoty na Mielno i Miedzyzdroje razem wziete, to odwiedzac Kuty wcale nie musimy. A w innych miejscach jest inaczej i warto wierzyc nam na slowo!

Ps. Najwiekszym, jesli nie jedynym, atutem Kuty jest piekna szeroka plaza. Miejsce polecane bardziej surferom niz amatorom kapieli, z uwagi na duze fale oceanu, ale idealnie nadajace sie rowniez na dlugie, niekoniecznie romantyczne, spacery. Robi wrazenie na tych co jeszcze ani w Australii ani w Kalifornii nie byli (czyli na przyklad na nas;)).

P1140486

Nie kazdej ksiazce wierzyc nalezy!

UBUD stal sie popularny po publikacji ksiazki Elizabeth Gilbert „Jedz, modl sie, kochaj” zyskujac miano kulturowej i duchowej stolicy wyspy. Nam sie w Ubudzie podobalo, ale na pewno warto do tych wszystkich „ochow” i „achow” podejsc z dystansem. Przede wszystkim nalezy miec swiadomosc, ze Ubud jest rowniez bardzo turystyczny. Zatem i ta kultura i duchowosc maja podloze glownie komercyjne i niekoniecznie odwoluja sie do lokalnych tradycji, a bardziej odpowiadaja potrzebom tyrystow. W Ubudzie wiec kolejne osrodki yogi wyrastaja jak grzyby po deszczu, a uliczki centrum zapelnione sa stylowymi knajpkami i restauracjami, gdzie serwuje sie dania wegetarianskie czy potrawy bezglutenowe. Do tego wszystkiego mozna godzinami odwiedzac galerie i liczne urokliwe sklepiki, gdzie wystawiane sa ciekawe produkty, ale niestety niekoniecznie wygladaja jak autorskie projekty lokalnych artystow czy oryginalne wytwory rekodzielnictwa. Pod kazdym wzgledem panuje tu zasada „do wyboru, do koloru” co oznacza, ze mozna wybrac miejsce w zaleznosci od upodoban kulinarnych, nastroju czy zasobnosci portfela. Ubud jest rzeczywiscie dosc stylowy, gdyz prawie z kazdego rogu wyrasta swiatynia lub budynek mieszkalny czy nawet hotel nawiazujacy forma do obiektow sakralnych. Niektore z nich sa stare, z tradycja, inne tylko stylizowane.

P1120330

P1120365

Nie ulega tez watpliwosci, ze Ubud jest bardziej kameralny i gustowny niz rozwrzeszczona, momentami kiczowata Kuta i jej okolice. Wedlug nas w Ubudzie jest milo, ladnie i przyjemnie, choc w sezonie na pewno bywa bardzo tloczno.

Ps. My w Ubudzie zabawilysmy dluzej niz planowalysmy poniewaz: a) Maciek R w koncu nauczyl nas jezdzic na skuterze; b) znalazlysmy super miejscowe (piekna i tania) – Dewi Sri Bungalow, 69 Hanoman; c) nawiazalysmy znajomosc z Panem Chinczykiem, ktory prowadzi cudowna restauracje z cudownym i tanim chinskim jedzeniem – Warung Taman.                                   Skoro nam sie nigdzie nie spieszylo, to w koncu chwile poodpoczywalysmy!.

Niekazda plaza rajska byc musi!

To prawda, ze poszukiwacze rajskich plaz moga poczuc sie zawiedzeni, bo rowniez wedlug nas, takowych na Bali nie ma. Oczywiscie jesli ktos ma ambicje moze poszukac, na przyklad na terenie Balijskiego Parku Narodowego, i na pewno uda mu sie znalezc jakies fajne miejsce do plazowania, ale i tak do raju bedzie mu raczej daleko. My wybralysmy Amed, ktory jest bardzo urokliwy, ale w sposob bardzo nieoczywisty, a takie miejsca lubimy najbardziej.

P1130615

Najpierw skusily nas informacje o najpiekniejszych rafach na Bali, pozniej zaciekawila nas obecnosc japonskiego wraku zestrzelonego podczas II wojny swiatowej i zatopionego tuz przy brzegu (nadajacego sie i do nurkowania i snorklowania), nastepnie wkurzylysmy sie, ze sama miejscowosc byla dosc brudna i srednio zagospodarowana (a nie tego sie spodziewalysmy!), a finalnie, jak juz odkrylysmy magie tego miejsca, zostalysmy tam 5 dni (i to jak na nasz system podrozowania jest calkiem sporo).
Amed, z uwagi na sasiedztwo wulkanow, posiada czarne plaze, gdzie zlocisty piasek zastapiony zostal pylem wulkanicznym. Dodatkowo jest tam bardziej goraco i bardziej sucho niz w innych miejscach na wyspie i dlatego odznacza sie specyficznym krajobrazem: z pietrzacych sie wzgorz wyrastaja drzewa wygladajace niczym suszki powtykane w spekana ziemie (choc na zdjeciu ponizej chyba tego nie widac).

P1130628

Nie ma tam halasliwych dyskotek, tylko co najwyzej kameralne knajpki, gdzie kazdej nocy mozna posluchac koncertu lokalnej grupy mlodziezowej. Do tego wszystkiego (co dla nas po 9 miesiecznej tulaczce jest priorytetem) jest tam smacznie, bo lokalne restauracje oferuja calkiem niezle jedznie za rozsadne pieniadze.
Nam Amed kojarzy sie jeszcze z Rogerem i Miloszem, bo to tam wlasnie poznalysmy cudnych chlopakow z Gornego Slaska, ktorzy zabrali nas swoim wozem w podroz za jeden usmiech, pomagajac nam tym samym znacznie podreprerowac budzet. No i w koncu udalo sie nam poznac meski punkt widzenia, a to jak wiadomo jest bezcenne – wiemy juz co znaczy „kobieta-wieloryb”, „niezla laska” czy ktore Azjatki sa fajne;) Aaaaa i wiemy rowniez jak prezentuja sie wodospady noca, czyli ze sie nie prezentuja, bo w ogole ich nie widac.

Najwyzsza wartosc Bali czyli ludzie

P1130968

P1130877

P1120726

My zakochalysmy sie w mieszkancach Bali i, choc nasza podroz nie jest szukaniem „swojego miejsca na ziemi” to, jak w przypadku tajskiego Kho Phangan, czulysmy, ze wlasnie tutaj moglybysmy osiasc na dluzej. Najlpszym (i najtanszym) sposobem aby zobaczyc prawdziwe Bali jest wziac skuter i ruszyc przed siebie. Zagladanie do wiosek jest jedynym sposobem, aby zobaczyc jak wyglada zycie tutaj naprawde.

P1120719

P1120989

W ten sposob mamy mozliwosc obcowac z ludzmi, ktorzy sa bezinteresowni i ktorzy niczego od nas nie chca.

P1120959

Zdziwil nas poglad Julii, ze Balijczycy, bardziej niz inni Indonezyjczycy, traktuja podroznika jako bankomat. My sie z tym spotykamy notorycznie w kazdym kraju (poza Malezja i Singapurem) od 9 miesiecy.

P1120746

P1120706
Tym, co nas zachwycilo, jest balijska kultura zakorzeniona w lokalnej odmianie hinduizmu, ktory jest mieszanka elementów buddyzmu oraz animistycznych kultów lokalnych. To niesamowite jak obrzedowosc wyznacza tutaj rytm codziennej egzystencji – na kazdym kroku (przy swiatyniach, przy posazkach bostw, na ulicach, na ladzie w sklepie) mozna spotkac dary (ich rodzaj zalezy od pory dnia – na przyklad rano przed posilkiem, procz kwiatow, w ofierze skladane sa potrawy – obowiazkowo ryz, ale takze kawalek ciasteczka, batonika, a nawet cukierka) skladane bostwom, celem zdobycia ich przychylnosci.

P1140010

Religia wdziera sie tutaj drzwiami i oknami, zatem kazdy dom, sklepik czy urzad ma swoja mala swiatynie. Bali jest wedlug nas „mistrzem ceremonii” poniewaz tylko tutaj, kazdego dnia, mialysmy sposobnosc partycypowac przynajmniej w dwoch. Co chwile ktos przygotowywal sie na jakas uroczystosc, prawie zawsze jakis odcinek ulicy byl zamkniety z uwagi na „wazne swieto”.

P1120648

My, przez zupelny przypadek zwany „bo akurat Roger mial ochote napic sie kokosa”, mielismy okazje uczestniczyc w jednym z najwazniejszych obrzedow czyli kremacji.

P1130938

Balijczycy wierza, ze tylko w ten sposob moze zaistniec reinkarnacja. Cale wydarzenie jest naprawde niezwykle spektakularne i wieloetapowe, a kazdy element uroczystosci ma swoja symbolike.

P1130805

P1130745

Jako etnolozki i antropolozki kultury bylysmy zachwycone (choc moze w kontekscie rodzaju uroczystosci okreslenie to wydaje sie akurat malo fortunne), ze moglysmy przygladac sie obrzedom znanym nam do tej pory tylko z ksiazek.

P1130812
Kolejnym zwyczajem, od wiekow zakorzenionym w balijskim hinduizmie jest walka kogutow (krew kogutow stanowi rytual oczyszczenia i jest ofiarowany duchom).

P1130369

Od ponad 30 lat hazard w Indonezji jest zakazany, a i tak mimo to, walki kogutow sa organizowane codziennie, prawie w kazdej wiosce. Kazdej walce towarzysza zaklady bukmacherskie. Naturalne jest, ze to zjawisko budzi kontrowersje przede wszystkim wsrod przedstawicieli cywilizacji zachodnio-europejskiej, ktorym jawi sie jako okrutna forma znecania sie nad zwierzetami.

P1130371

Rzeczywiscie sama walka przeznaczona jest dla widzow o mocnych nerwach i sklania do refleksji na temat jej sensu, ale nie da sie rowniez zaprzeczyc, ze jest to zjawisko formujace balijska tradycje i stanowiace wazny element spoleczny wsrod zbiorowosci meskiej.

P1120817

Ludzie, tradycja i obyczajowosc, w naszym przekonaniu, stanowia najwyzsza wartosc Bali, ale oczywiscie sa i cudowne widoki. Wystarczy wyjechac tuz poza Ubud. Pola ryzowe tworza cudowne zielone dywany poprzecinane smuklymi palmami tworzac niesamowite krajobrazy. Najpiekniejsze sa te, ktore pozostaja niezmacone tlumami turystow, ale Tegalalang czy, przede wszystkim, Jatiluwih rowniez zapieraja dech w piersiach.

P1120775

Jesli chodzi o te ostatnie, to odradzamy kupowanie biletu, aby sobie po nich pochodzic. Najlepiej udac sie na punkt widokowy obok parkingu i napawac oczy lub/i wybrac sie na krotki trekking, bedacy w rzeczywistosci mila trasa spacerowa ciagnaca sie przez tarasy.

P1120809

A dla ochlody warto wybrac sie nad okoliczne wodospady. Zainteresowanym zostawiamy linka do strony gdzie sa podane trasy jak dojechac do tych najbardziej spektakularnych – http://bali.mehthesheep.com/best-waterfalls-bali/

P1130955
Nie mozna mowic o Bali bez wspominania o swiatyniach. Nie ma sensu jednak zagladac do kazdej. My polecamy GUNUNG KAWI zlokalizowana ok. 20/30 km od Ubudu i Pura Besakih, uważana za najważniejszą i najbardziej świętą i bedaca w rzeczywistosci kompleksem ponad 20 swiatyn.

P1130971

W nawiazaniu do sprawy smieciowej i innych

Rozumiemy, ze Bali nie kazdego musi zachwycac. Rozumiemy, ze Bali moze nawet i rozczarowac, ale dziwi nas az tak radykalny poglad Julii sformulowany, we wspomianmym wczesniej, poscie.
Na Bali obok cudnej zieleni rzeczywiscie mozna sie natknac na odpady swiadczace o totalnym braku swiadomosci mieszkancow na temat koniecznosci dbania o srodowisko. Tylko stwierdzenie, ze wyspa tonie w smieciach, jest dla nas mocno przesadzone. Na pewno nie bardziej niz Jawa czy Flores czy inne miejsca w Azji Poludniowo-Wschodniej (czytaj. Kambodza, Laos).
Tak samo zaintrygowala nas zaskakujaca refleksja na temat nieprzemyslanej, balijskiej, architektury. Wedlug nas w kontekscie Azji Poludniowo-Wschodniej (moze wylaczajac Singapur) w ogole ciezko mowic o przemyslanej architekturze, czy w ogole o architekturze. Rzeczywiscie budynki sa slabe, ale z drugiej strony sa cudowne swiatynie, gesto rozsiane po wyspie, ktore nas osobiscie zachwycily.
Nam kulinarnie Bali odpowiadala, poniewaz z uwagi na turystyczny charakter wyspy jedzenie, w tym rowniez lokalne, jest troche lepsze niz w innych miejscach – a powiedzmy sobie wprost- fankami indonezyjskiej kuchni nie jestesmy! Te lepsze potrawy lokalne sa taka odrobine kuchnia fusion, aby zadowolic podniebienia przyjezdnych, ale kwintesencia smaku jest zawsze zachowana. Natomiast oryginalna kuchnia serwowana na przyklad w tradycyjnych warungach, czy na ulicy, jest taka sama jak wszedzie.
Zatem jesli ktos jest sklonny uwierzyc nam na slowo my Bali polecamy i jak nam sie uda to akurat na pewno na nie powrocimy;)

Suplement – Rinjani

P1140896

Nie mozna zwiedzac najbardziej aktywnego geologicznie kraju na swiecie bez odwiedzania wulkanow. Zatem bylo Merapi, Bromo…byl tez falstart wyprawy na Kawah Ijen:( Z natura nie da sie dyskutowac, jak wiadomo, wiec informacja o erupcji Ijen nas zmartwila, ale nieuczciwe praktyki biur turystycznych inkasujacych pieniadze za organizowanie wycieczek do tymczasowo zamknietego wulkanu nas przerazily. Biznes to biznes, jak mowia i jak sie znow potwierdzilo, sentymenty tutaj nie istnieja. My skorzystalysmy tylko z transportu, wiec nie stracilysmy za wiele poza, oczywiscie, czasem.
Jednak niedosyt zaowocowal potrzeba wejscia jeszcze wyzej i tak znalazlysmy sie na wyspie Lombok, z mocnym postanowieniem wspiecia sie na szczyt prawie 4 tysiecznika, bedacego jednoczesnie aktywnym wulkanem. Nomen Omen dwa dni po naszej wyprawie Rinjani pokazal swoje oblicze i troche sie rozszalal, powodujac chcociazby zamkniecie lotnisk i zmieniajac plany wielu turystow, czesto nawet w sposob dosc radykalny.

P1140866
My, jako amatorki mocnych wrazen, osobiscie zalowalysmy, zalujemy i zalowac bedziemy, ze nie udalo nam sie zobaczyc na wlasne oczy tego spektakularnego widowiska i wyplywajacej lawy. Tym bardziej, ze erupcja byla bezpieczna i nikomu nic sie nie stalo.
Caly trekking zajal nam 3 dni (niecale) i 2 noce. Poczatkowo jak na „Zosie-Samosie” przystalo, chcialysmy same, ale ostatecznie zdecydowalysmy sie na zorganizowana wycieczke. Na stronach internetowych mozna znalezc dokladne opisy jak na wulkan wejsc i sie nie zgubic, ale tym co przeraza to noszenie ciezarow: jedzenia, zapasow wody, cieplych ubran, namiotu, spiworow. Dzieki niesamowitym tragarzom i cudownemu przewodnikowi udalo nam sie wdrapac na szczyt bez wiekszych problemow, a do tego po drodze uzupelnialysmy energie, jedzac naprawde super jedzenie i odpoczywalysmy spiac w przygotowanych nam juz namiotach. Nie jetesmy fankami azjatyckiego sposobu organizacji, gdzie dominuje „no problem” i powszechna „maniana”. Jednak tym razem bylysmy zachwycone!
No a coz pisac o samym Rinjani – wystarczy spojrzec,):

P1140878

P1140876

P1140924

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Dlaczego powrocilybysmy na Bali

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s