Przystanek Kambodza

Klaniamy sie nisko wszystkim blogerom, ktorzy skrupulatnie, konsekwentnie i na biezaco, spisuja swoje doswiadcznia i spostrzezenia z podrozy. Zastanawiamy sie-jak im sie to udaje? I nie chodzi tu wcale o mozliwosci techniczne gdyz technologia wdziera sie do Kambodzy drzwiami i oknami, i nawet w najmniejszej spolecznosci mieszkancy bambusowych chat, choc nie maja biezacej wody ani lodowki, sa szczesliwymi posiadaczami telewizora i wifi. Globalizacja nie ma granic i, jak mozna to tutaj zaobserwowac, nie zawsze jest wprost proporcjonalna do rozwoju innych obszarow zycia…

Zatem mamy narzedzia i mozliwosci, ale jakos tak dziwnie sie dzieje, ze przewaznie jestesmy albo zbyt zajete, albo zbyt zmeczone na kolejny wpis. Z tej przyczyny wlasnie, mimo ze czekamy aktualnie na autobus do Laosu to na poziomie naszeglo bloga ciagle jeszcze jestesmy w Wietnamie. Przepraszamy za to naszych czytelnikow ale jednoczesnie nie obiecujemy poprawy.

P1010742

Wracajac do tematu…Kambodza!

Kambodza to kraj, w ktorym o tej porze roku mozna spokojnie wypic 3 litry wody, niemal „jednym duszkiem”, bez koniecznosci pojscia do toalety bo organizm to wszystko wypoci na biezaco.

Kambodza to kraj gdzie niby jest policja i niby sa zasady, ale i tak kazdy robi co mu sie podoba – nagle okazuje sie, ze niekoniecznie trzeba wiedziec, o ktorej dokladnie przyjedzie autobus, bo mozna po prostu przyjsc na przystanek i na niego czkac az sie nie zjawi; dla niektorych moze byc niespodzianka rowniez fakt, ze pojmnosc minibusa moze sie dwoic i troic i finalnie zamiast przepisowych 12 osob nagle znajdzie sie w nim 24 pasazerow lub jego zaladunek osiagnie wage kilku ton, bo do zewnetrznych drzwi bagaznika zostana przyczepione 2 motory, a na dachu zalegnie sterta kartonow wypchanych po brzegi lub kury w klatce. No i po co wychodzic z pojazdu przez drzwi skoro mozna wysiasc przez okno…

Uwaga! Lektura slynnego wsrod backpackersow przewodnika Lonley Planet, rok wydania 2008, oraz roznych blogow na temat kraju, wymusza na nas kolejne dementi – otoz Kambodza nie jest juz miejscem gdzie mozna podrozowac za grosze. Mimo, ze ciagle jest relatywnie tanio, to na przyklad oplata za autobus waha sie od 6$ do 20$, a w stolicy najtanszy pokoj wieloosobowy to przecietnie koszt 8$. Oficjalna cena za wode butelkowana o pojemnosci 1,5 litra w roku 2015 wynosi 2 zlote polskie czyli szalu nie ma, bo jak podpowiada Lu, w Biedronce mozna kupic Zywca za 1,60 pln. Z drugiej strony, niszowi podroznicy niedbajacy o wytyczne sanepidu, moga spokojnie zjesc tradycyjny posilek za przyslowiowego dolca w lokalnych barach, lub nawet za mniej skosztowac przysmakow sprzedawanych z okolicznych straganow, bedacych prototypem foodtrackow, ktore aktualnie w Polsce swieca triumfy.

P1010783

Podrozujac po kraju nie trzeba miec juz kieszeni wypchanych pieniedzmi bo bankomaty sa wszedzie (pomijajac wyspy). A tych, ktorzy nie moga sie rozstac z wirtualna przestrzenia zapewniamy, ze wifi krazy w powietrzu kazdego miasta czy miasteczka.

Kambodza wydaje sie mniej spektakularna niz Wietnam bo nie posiada Sapa, Halong Bay ani najwiekszej na swiecie jaskini, ale mimo wszystko ma wyjatkowy klimat, ktorego nie udalo nam sie znalezc w Wietnamie.

P1010745

Phnom Penh okazalo sie byc milym zaskoczeniem poniewaz spodziewalysmy sie sponiewierango miasta, a tymczasem przywitala nas mila stolica z uroczymi, kolorowymi trawnikami, podczas gdy w Hanoi nie sposob bylo znalezc choc kepki trawy. Calkiem sporo osob wladalo podstawowym angielskim co okazalo sie pomocne zwlaszcza pierwszej nocy, kiedy bladzac w egipskich ciemnosciach, mialysmy problem ze znalezieniem hostelu. Spacerujac po stolicy Kambodzy ma sie wrazenie, ze to miasto oddycha, podczas gdy stolica sasiedniego Wietnamu jest glownie gestwina niewielkich ulic spowitych spalinami skuterow. Tutaj dominuja wielkie przestronne bulwary, a ruch nie jest az taki irytujacy. Nadrzeczna promenada byla naprawde pieknie zagospodarowana. Sporo tu knajpek gdzie mozna bylo napic sie lanego piwa za 0.50$. Calkiem duzo wiezowcow i biurowcow, szkol, angielskich collegow i uniwersytetow. Widac, ze to miasto sie odradza i zaczyna prosperowac.

P1010774

P1010788

Oczywiscie, strzezonego Pan Bog strzeze, i dlatego w nocy lepiej nie zapuszczac sie w miasto tylko lepiej skorzystac z oferujacych sie, czesto nachalnie, tuk tuk’ow. My oczywiscie brawurowo wybralysmy sie na miasto by podziwiac Phnom Penh by night, ale po surrealistycznym epizodzie, kiedy gonione przez malego chlopczyka, ktory chyba chcial nas ugryzc jak odmowilysmy wspomozenia go jalmuzna, wpadlysmy na innego bezdomnego spiacego na ulicy, wrocilysmy w pospiechu do hostelu. Pozniej po zmroku schodzilysmy juz co najwyzej do hostelowego baru na parterze. Widzialysmy jak na nieoswietlonych ulicach spaly cale rodziny, ale i tak nie spotkalysmy sie az z taka bieda, o ktorej rozpisywali sie blogerzy odwiedzajacy to miejsce kilka lat wczesniej, a generalnie duzo lazilysmy i to nie tylko po scislym centrum. Nasze zwiedzanie miasta ograniczylo sie glownie do spacerow z mapa bo pola smierci (6$) sobie odpuscilysmy od razu, gdyz (niestety) obraz miejsca zaglady znamy z wlasnego podworka.

P1010753

‚Nasi tu byli!’ jak rzecze klasyk, choc nalezaloby powiedziec, ze wciaz tu sa. Mowa o Palacu Krolewskim, na ktorego zwiedzanie wybrala sie Lu. Otoz okazuje sie, ze odrestaurowaniem oszalamiajacych freskow w tym pieknym przybytku, zajmuja sie nie kto inny niz nasi krajanie. Panow jest 7, udalo sie zas porozmawiac z sympatyczym duetem. Sytuacja stala sie dosc komiczna, gdyz chcac nie chcac, Lu zostala znawca sztuki i przewodnikiem po khmerskich cudach malarstwa sciennego. Turysci z innych krajow slyszac ta rozmowe w jakims dziwnym jezyku, zapragneli posiasc te sama wiedze i wypytywali o szczegoly konwersacji,  a informacje to byly niezwykle cenne. I tutaj warto przytoczyc cytat: ‚Dobrze, ze Czerwoni Khmerzy chociaz tego Budde z rubinu tu zostawili, bo on wart tyle, co 3 Kambodze!”.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Przystanek Kambodza

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s